Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piłka nożna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piłka nożna. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 września 2008

sponsoring sportu, czyli co kochają kibice

Bardzo ciekawy materiał dostałem od ARC Rynek i Opinia na temat odbioru piłki nożnej w krajach europejskich. Jest to projekt realizowany w ramach sieci Iris.

Kilka analiz jest tam szczególnie ciekawych i wartych odnotowania.

  • Piłka nożna jest najbardziej popularnym sportem na świecie. Średnio 61% jest tym sportem bardzo zainteresowanych lub zainteresowanych. Na kolejnych miejscach jest LEKKA ATLETYKA (49%), pływanie (41%) oraz formuła 1 (39%). Zdecydowanie najniższe zainteresowanie piłka nożną jest w USA (37%). W Polsce zainteresowanie tą dyscypliną jest wyższe niż średnia i wynosi 68%. Na kolejnym miejscu w Polsce są za to skoki narciarskie (58%) - co jest ewenementem na skalę światową (Adam Małysz zrobił swoje, ciekawe jak długo popularność skoków się utrzyma).
  • Są na świecie kraje, gdzie mimo sporych osiągnięć nie ma fanów sportu (Francja, USA), a także kraje gdzie mimo braku osiągnięć są fani. Pewnie do niedawna takim krajem była też Polska. Szczegóły na zdjęciu poniżej.
  • Potwierdza się, że Polacy uwielbiają sport przed telewizorem. Na świecie 60% osób zainteresowanych sportem uczestniczyło na żywo także w jakimś wydarzeniu sportowym. W Polsce jedynie 27%, co stawia nas prawie na samym końcu stawki.
  • Najczęściej oglądaną na żywo dyscypliną sportową jest oczywiście piłka nożna (56%). Dalej długo długo, dłuuuuuuuggggooooo nic i potem mamy męską koszykówkę, MARATON, męską i damską siatkówkę, kolarstwo oraz żużel.
Kilka wniosków jakie się nasuwają po lekturze raportu. Lekka atletyka w Polsce jak już kiedyś pisałem umiera. Na świecie o dziwo ma się całkiem dobrze. Widać wyraźnie jak bardzo społeczeństwo polskie potrzebuje mieć gwiazdę, z którą będzie się utożsamiać. Nie liczy się rywalizacja, liczy się gwiazda. Tak było w przypadku Adama Małysza i skoków narciarskich, pewnie tak tez dzieje się obecnie w przypadku Roberta Kubicy i F1. Celebrytyzacja sportu stała się dużo ważniejsza niż sama idea współzawodnictwa. I w końcu nie ma masowości sportu w Polsce. Największą rozrywką jest kufel z piwem i pilot od telewizora. Smutne to.

środa, 16 lipca 2008

po Euro

Z okazji urlopu decydujących spotkań ME w piłce nożnej nie oglądałem i jakoś wcale nie jestem smutny z tego powodu. Za to przypomniał mi się czas kiedy polskiej reprezentacji nie było na dużych imprezach piłkarskich a firmy i tak sam fakt chciały wykorzystać. Np. tak jak McDonald w 94 roku przy okazji Mistrzostwa Świata w USA sięgnął po Zbigniewa Bońka.

Pamiętacie???

czwartek, 5 czerwca 2008

chciałabym a boję się

Ponoć Orange chce wrócić do rozmów w sprawie sponsoringu Ekstraklasy, ale ona nie chce rozmawiać z Orange.

Najlepszy to znak, że negocjacje trwają w najlepsze, mimo zgrzytów z obu stron. Wygląda jakby oboje byli na siebie skazani.
Nie wierzę, że Ekstraklasa jest w stanie porozumieć się z kimś innym, po takiej serii skandali i sponsoringu reprezentacji przez TP.
Orange, też jest w nieciekawej sytuacji ponieważ zostałby bez poważnego projektu sponsoringowego.

Czekamy na rozwój wydarzeń.

środa, 28 maja 2008

sponsor ekstraklasy

Odkąd Fenicjanie wynaleźli pieniądze... wszyscy doskonale wiedzą o co chodzi w negocjacjach dotyczących tytularnego sponsoringu Ekstraklasy. Spółka Ekstraklasa SA ponoć wcale nie zmartwiła się tym, że Orange nie będzie sponsorem ligi i ostro negocjuje z potencjalnymi chętnymi.

Na liście ponoć pojawiły się Polkomtel oraz LG. Ja jednak chciałbym trochę ostudzić apetyty osób z Ekstraklasy, bo cała sprawa wydaje mi sie raczej formą nacisku na Orange niż realnymi negocjacjami.

Sprawa rozbija się o 60 milionów złotych rocznie, które Ekstraklasa chciałaby zarobić. Nie wierzę, żeby LG wydało taką kwotę. Firma jest co prawda jednym z największych polskich eksporterów a co się z tym wiąże ma duże przychody, jednak jest kilka ale...

  • LG to firma koreańska a te są wybitnie ukierunkowane na sprzedaż, działania marketingowe też powinny być kierunkowane prosprzedażowo a sponsoring ligi z pewnością taki nie jest.
  • Firma powinna dysponować budżetem na ten sponsoring w wysokości około 100 mln złotych - jeśli przyjąć 60% dla sponsorowanego, 40% na promocje sponsoringu. Pewnie drugie tyle by wynosiła cała reszta budżetu marketingowego, czyli wychodzi na oko 150-200 mln złotych. Szczerze mówiąc szczerze wątpię czy LG ma takie pieniądze w marketingu (dla porównania agresywny budżet Play szacowano na 250mln złotych), chyba że to będą pieniądze poza budżetem marketingowym.

Na taki wydatek na pewno stać za to Polkomtela, tylko czy ta firma naprawdę chce się zaangażować w piłkę nożną?
  • Kojarzona jest bardzo bezpiecznie i pozytywnie z polską siatkówką - być może oba teamy zagrają na olimpiadzie. Po co w tym wszystkim ma się pojawić piłka...
  • Jedyny powód jaki mi przychodzi do głowy to walka konkurencyjna z Orange, ale to by raczej świadczyło o małostkowości szefostwa Polkomtela bo na polu piłkarskim z Grupą TP i tak będzie im trudno wygrać.
Poza tym polska liga to obecnie:
  • zamieszanie związane z aferami korupcyjnymi
  • problem chuligaństwa
  • coraz bardziej paląca kwestia rasizmu
  • malutko kibiców na stadionach
  • i niestety rozgrywki na niskim poziomie

W takim kontekście w pełni popieram to co powiedział mój kolega Mariusz Piaseczny do dziennikarza gazety Metro, że lidze nie należy się dziś nic.

Przedstawiciele Ekstraklasy twierdzą, że potencjalny sponsor zyska dużo więcej niż miało Orange:
Nazwa sponsora będzie się pojawiała w głównym wydaniu wiadomości w "Jedynce", a także w magazynie, serwisach w "Dwójce" i kanale sportowym TVP.

Tylko Panowie, samo pojawienie się nazwy nic nie znaczy dla sponsora. Marki mają już swoją rozpoznawalność na wysokim poziomie, teraz liczy się kontekst. A chyba mało która firma chciałaby swoją nazwę zobaczyć, tak jak to dotyczyło Orange np. w takim tytule "Piłka nożna - Orange Ekstraklasa. Dopuścił się czynnej korupcji".

czwartek, 22 maja 2008

Euro statystycznie

Wczoraj niemal spaliłem się ze wstydu bo dowiedziałem się, że ostatni wpis na blogu jest sprzed miesiąca. Dla pewności dzisiaj rano sprawdziłem i to niestety okazało się prawdą. Znowu Mea Culpa. Po raz który już...

Kompletnie się nie znam na branży samochodowej, najczęściej ostatnio jeżdżę metrem, nie mam pojęcia co oznaczają konie mechaniczne jednak obserwuję, że branża samochodowa oprócz sportów motorowych upodobała sobie piłkę nożną.
Ford tradycyjnie kojarzy mi się z Ligą Mistrzów, Continental z Euro2008, a teraz do tego środowiska dołączył Castrol, na którego działania marketingowe jakoś wcześniej nie zwracałem uwagi. A wszystko przez maila, który zaczynał się tak:

Cześć, Witam!

Pisze z www.euro2008stats.pl, blogu o piłce nożnej sponsorowanego przez Castrol zawierającego (teoretycznie) humorystyczne podejście do Euro 2008, oraz dokładną analizę statystyczną rozgrywek, gdy te się rozpoczną w czerwcu.

Nasze szczegółowe informacje statystyczne oparte będą na informacjach z systemu śledzenia dancyh UEFA oraz z Castrol Performance Index, który będzie stosował nowoczesne technologie śledzenia meczu w celu ustalenia indywidualnej sprawności każdego zawodnika podczas meczów Euro 2088.

Nie chcemy jednak zatrzymywać tych informacji dla siebie, ale podzielić się nimi z elitą najbardziej uznanych, zainteresowanych oraz zakochanych w piłce nożnej blogerów oraz członków forów w Polsce.

Nie ma to jak połechtanie próżności na początek :) ale mniejsza o to. Projekt wygląda całkiem fajnie, choć jest trudny w założeniach. Jest robiony przez Castrol na poziomie europejskim i regionalizowany na PL. Ma także swój blog.
Można stworzyć własną drużynę i śledzić jej statystyki. W tej idei właśnie spora trudność bo informacje statystyczne nie są "sexi" same w sobie. Natomiast są użyteczne w szczególności dziennikarzom i tu bym upatrywał szans na publicity.

Jak doczytałem związany z tym jest konkurs, w którym można wygrać wyjazd na Euro. Konkurs mnie zupełnie nie interesuje, bo w czasie Euro będę akurat poza Polską i nie będzie to ani Austria ani Szwajcaria, ale statystyk samych w sobie jestem ciekaw.

Dla jasności mój team wygląda następująco:

  • 1. Petr Čech
  • 2. Tomáš Ujfaluši
  • 3. William Gallas
  • 4. Per Mertesacker
  • 5. Bosingwa
  • 6. Niko Kranjčar
  • 7. Florent Malouda
  • 8. Wesley Sneijder
  • 9. Euzebiusz Smolarek
  • 10. Luca Toni
  • 11. Ruud van Nistelrooy

piątek, 15 lutego 2008

przychody klubów piłkarskich

Nawet tak poważna firma konsultingowa jak Deloitte w swoich działaniach PR nie zapomina o dziennikarzach sportowych i raz do roku produkuje taki smakołyk, którym obiega świat.
Chodzi oczywiście o tzw. Deloitte Football Money Leaugue, którego świeżutka edycja niedawno się pokazała.
Jak to firma finansowa pokazuje w swoich wyliczeniach jaki były przychody klubów piłkarskich.

Top 20 w tym roku wygląda następująco (kwoty w milionach EUR)

1 Real Madrid 351.0
2 Manchester United 315.2
3 FC Barcelona 290.1
4 Chelsea 283.0
5 Arsenal 263.9
6 AC Milan 227.2
7 Bayern Munich 223.3
8 Liverpool 198.9
9 Internazionale 195.0
10 AS Roma 157.6
11 Tottenham Hotspur 153.1
12 Juventus 145.2
13 Olympique Lyonnais 140.6
14 Newcastle United 129.4
15 Hamburg SV 120.4
16 Schalke 04 114.3
17 Celtic 111.8
18 Valencia 107.6
19 Marseille 99.0
20 Werder Bremen 97.3

Jak widać rządzą kluby angielskie, których aż 6 znalazło się w zestawieniu. Co więcej jak prognozują analitycy Manchester jest w stanie w przyszłym roku zdetronizować Real. Wszystko za sprawą nowego kontraktu na prawa do transmisji TV. Oczywiście postawa w Lidze Mistrzów też może znacząco wpłynąć na wzrost przychodów.


czwartek, 6 grudnia 2007

ile jest wart jeden mecz podczas Euro 2008

Poznaliśmy już wyniki losowania grup w Mistrzostwach Europy w piłce nożnej, a teraz dowiedzieliśmy się ile na samych mistrzostwach zyska gospodarka europejska.
Według raportu specjalistów z MasterCard będzie to 1,4 miliarda euro. Oczywiście lwia część z tej sumy przypadnie na Austrię i Szwajcarię, czyli organizatorów turnieju.

Pieniądze wezmą się m.in ze wzrostu cen biletów, podróży, sprzedaży żywności i napojów czy wzrostu wydatków reklamowych.

Obliczono, że jeden mecz będzie średnio wart 42 miliony euro. Największe szlagiery jednakże szczególnie z grupy C (mecze w trójkącie Francja, Włochy, Holandia) będą warte powyżej 160 milionów euro każdy.

Źródło: IHT

wtorek, 27 listopada 2007

piłka nożna z hinduskim akcentem

Jakie firmy lub marki made in India znacie?

Kilka firm głównie informatycznych czy stalowych pewnie udałoby się wymienić. Ale czy ktokolwiek skojarzyłby je ze sportem? Indyjski biznes poczyna sobie coraz lepiej na świecie i co się z tym wiąże zaczyna budować swoje strategie sponsoringowe i to od razu na najwyższym poziomie.

Przykładem firma Satyam, która właśnie ogłosiła , że została sponsorem i partnerem technologicznym mistrzostw świata w piłce nożnej w 2010 i 2014 roku. Pewnie dużo bardziej znane firmy dostarczające usługi IT plują sobie w brodę.

W tym kontekście ciekawa jest także strategia pozyskiwania sponsorów realizowana przez FIFA przy okazji organizacji Mistrzostw Świata.
Mianowicie ta organizacja postanowiła stworzyć hierarchię swoich partnerów i w zależności od tego przyznawać im prawa do posługiwania się określonym tytułem. Zostały stworzone 3 kategorie i w każdej może być maksymalnie po 6 sponsorów.

Mamy więc partnerów FIFA (pula już zamknięta)
  • Adidas, Hyundai, Sony, Coca-Cola, Visa, Emirates
dalej partnerów Mistrzostwa Świata (dwa miejsc wciąż są wolne)
  • Satyam, Anheuser-Busch, McDonald's, MTN
i jeszcze dalej partnerów krajowych
  • Telekom SA, FNB
Ile Satyam zapłacił za prawo do posługiwania się tytułem partnera Mistrzostw Świata? Tego póki co nie wiemy. Na razie wiemy, że pracownicy Satyam grają w krykieta (Zieeewwww).

sobota, 24 listopada 2007

nie jedziesz na Euro - tracisz

Angielska reprezentacja piłkarska nie zakwalifikowała się do mistrzostw Europy w 2007 roku. Sponsorzy pewnie dopiero na poważnie zabierają się za liczenie strat z tym związanych.
Póki co dwie firmy ogłosiły, że deklarowany wcześniej poziom przychodów może być trudny do zrealizowania właśnie z powodu fiaska kwalifikacji reprezentacji Anglii.

Sports Direct, właściciel sieci sklepów Sports World oraz Umbro - producent m.in koszulek i butów piłkarskich. Akcje Sports Direct spadły ponad 15%, Umbro blisko 3%.

A na deser jedna z lepszych reklam Umbro (choć generalnie firma jest niemal słynna ze słabych produkcji).

wtorek, 20 listopada 2007

kogo będzie reklamował Leo Beenhakker?

Za co reklamodawcy płacą Leo? zastanawia się m.in. Gazeta Wyborcza, choć tekst oryginalnie pochodzi bodaj z PAP. Osobowość, fachowość, profesjonalizm - odpowiada Tomasz Redwan, jeden z polskich ekspertów marketingu sportowego. I przewiduje, że propozycje reklamowe dla szkoleniowca reprezentacji pewnie się posypią.

Faktem jest, że trener Beenhakker jest obecnie jedną z najlepiej rozpoznawalnych gwiazd sportu w Polsce. Tomasz Redwan stawia na sektor bankowy i ubezpieczeniowy jako ten, który mógłby wizerunek Leo wykorzystać.

Ja mam jednak kilka wątpliwości.

Po pierwsze wszyscy doskonale pamiętają jak skończyły się kampanie reklamowe przed mundialem. Piłkarze byli nazwani gorącymi kubkami, odsądzano ich od czci i wiary, mówiono, że zarabiają pieniądze na reklamach a nie grają w piłkę. To pamiętają dziennikarze, ale również marketerzy, którzy pewnie muszą szacować ryzyko w przypadku ewentualnego niepowodzenia. Obecnie Leo Beenhakker jest gwiazdą reprezentacji ale na nim ciąży również największa odpowiedzialność za ewentualne niepowodzenie. Z tym ryzykiem wiąże się druga kwestia- banki i firmy ubezpieczeniowe nie lubią ryzykować więc im może być dość trudno się na taki krok zdecydować.
Kolejna kwestia to pytanie czy sam trener na reklamowe wykorzystanie swojego wizerunku wyrazi zgodę. Takie posuniecie z pewnością obniżyłoby jego autorytet w oczach niektórych kibiców, co z kolei przełożyłoby się na wizerunek reprezentacji. Trenera Lozano jak dotąd nie wykorzystano jednak w reklamie. Kto wie czy właśnie nie z tego powodu.

No ale krok po kroku...poczekajmy na rozwój sytuacji. Wszak nie wiadomo co kryje w sobie nowy kontrakt trenera.

poniedziałek, 19 listopada 2007

Kompania Piwowarska a Leo Beenhakker

A właściwie pytanie czy Kompania Piwowarska finansuje pracę Leo Beenhakkera jako trenera reprezentacji Polski? Na ten temat niewiele można się dowiedzieć.

Faktem jest, że Kompania Piwowarska w ramach promocji marki Tyskie aktywnie informuje i promuję, że jest sponsorem trenera i reprezentacji Polski. Żaden inny sponsor reprezentacji nie informuje, że jest również sponsorem trenera. Wiadomo również, że przy okazji pierwszego kontraktu wynagrodzenia Beenhakkera w 60% składał się PZPN, a w 40% sponsor. Przy nowo podpisanym kontrakcie te szczegóły nie zostały ujawnione. Mówi się wręcz, że zainteresowanych tym było kilka firm, nie tylko producent Tyskiego.

Moja prywatna teoria jest taka, że cała pensja Leo wypłacana jest przez PZPN, natomiast ów wkład sponsora to pakiet sponsoringowy dający prawo do posługiwania się tytułem "sponsora trenera", który wykupiła KP i prawdopodobnie sama zaproponowała takie rozwiązanie na początku. Obecnie PZPN dostrzegł, że taki pakiet sponsorski ma dużą wartość marketingową i chce go jak najlepiej "sprzedać". To oczywiście tylko i wyłącznie moje domysły. Sprawa jest dość skomplikowana. PZPN nie dysponuje bowiem prawami do wizerunku trenera (chyba, że on sam odrębną umową przekazał te prawa), a jedynie piłkarzy.

Tak czy inaczej warto przyglądać się temu jak Tyskie wykorzystuje sponsoring reprezentacji bo robi to naprawdę dobrze. Słynna akcja "wywieśmy flagi", postawienie na Leo w komunikacji marketingowej, serwis Nasi Najlepsi z ciekawym autorskim kontentem. Tylko przyklasnąć.

niedziela, 18 listopada 2007

czy Telekomunikacja Polska wie kogo sponsoruje?

Mała wpadka sponsoringowa przytrafiła się Telekomunikacji Polskiej, która jak wiemy jest głównym sponsorem polskiej reprezentacji w piłce nożnej. Wszystko przy okazji arcyważnego i historycznego meczu z Belgią na stadionie śląskim.

Pewnie nikt o sprawie by się nie dowiedział, gdyby nie Ebi Smolarek, który w pomeczowym wywiadzie ujawnił, że sponsor nie umie napisać dobrze jego nazwiska. W ten sposób wywołał mały kryzys u sponsora. Zresztą miał zupełną rację. Bo nawet jeśli karteczki z nazwiskami piłkarzy przygotowywał jakiś praktykant, któremu piłka nożna jest zupełnie obca, to ktoś powinien je sprawdzić. Chyba, że jest tak, że w Telekomunikacji Polskiej zupełnie nie wiedzą na kogo wydają pieniądze z budżetu sponsoringowego. TP obiecała zawodnikowi upominek za tą wpadkę.

Wspomniana wypowiedź Ebiego w materiale poniżej (w około 2 minucie 45 sekundzie filmu).

piątek, 16 listopada 2007

pieniądze na ligowych koszulkach

Koszulki piłkarzy są jednym z cenniejszych nośników reklamowych. Jak podaje Sportbusiness za raportem niemieckiej firmy Sport + Markt w tym sezonie na 6 największych rynkach piłkarskich wpływy z reklam na koszulkach wyniosą ponad 405 milionów euro. W raporcie pod uwagę były brane: Wielka Brytania, Niemcy, Hiszpania, Włochy, Holandia i Francja. Ten ostatni kraj jest jedynym, w którym wpływy spadły w porównaniu z rokiem ubiegłym.

Raport wymienia też największe deale koszulkowe w Europie.

  • Manchester United (AIG - €20.8 miliona),
  • Bayern Monachium (T-Home - €20.0),
  • Real Madryt (Bwin - €15.0),
  • Chelsea (Samsung - €14.5),
  • AC Milan (Bwin - €12.0),
  • Schalke (Gazprom - €12.0).
Piłkarze grają też najczęściej w koszulkach Nike - naliczono 17 takich klubów. Na kolejnym miejscu jest Umbro (15) i Adidas (14). Biorąc pod uwagę to, że Nike właśnie kupiło Umbro.... Zdecydowany lider jest jeden.

Dla porównania w Polsce dwa najbardziej medialne kluby, czyli Wisła i Legia, chciałyby dzięki temu zarobić ok. 4-5 miliona złotych. Ale.... Legia takiego sponsora nie ma, a Wisła reklamuje TeleFonikę, na czym raczej dodatkowo nie zarabia.
Najmniej, bo jedynie 150tys. złotych chciałaby uzyskać Polonia Bytom, ale.... też jej się to nie udaje.

Zadziwiającą nieudolność w poszukiwaniu sponsorów koszulkowych mamy w tym sezonie.

środa, 14 listopada 2007

prawa do transmisji spotkań reprezentacji Anglii

Agencja AMI wygrała przetarg na prawa do transmisji spotkań reprezentacji Anglii oraz pucharu FA na terenie Europy Środkowo-Wschodniej w tym w Polsce. Umowa została zawarta na lata 2008-2012. Ciekawe komu w Polsce będzie je chciała sprzedać. Obecnie takie mecze można obejrzeć w Canal +.

Nie wiem ile deal był wart ale Steve McLaren zrobił chyba sporo, żeby maksymalnie obniżyć cenę kontraktu :). Jeśli w miarę szybko zmieni się trener reprezentacji Anglii to agencja AMI może nieźle zarobić.

niedziela, 11 listopada 2007

kto kupi prawa do transmisji spotkań polskiej ekstraklasy?

Dyskusja rozgorzała na nowo. Niedługo kończy się umowa na pokazywanie spotkań polskiej ligi jaką kluby zawarły z Canal Plus. Czas więc na rozpisanie nowego przetargu.
Według informacji podanych przez Gazetę Wyborczą nowy zwycięzca zostanie wybrany zgodnie z zasadą tzw. złotego strzału. To wzbudziło kontrowersje m.in Widzewa Łódź (choć nieoficjalnie mówi się, że to sam Zbigniew Boniek próbuje podgrzewać atmosferę, bo jak wiadomo był głównym negocjatorem pierwszej umowy z Canal Plus). Kontrowersyjna jest również kwota, za którą prawa zostaną sprzedane. Przedstawiciel Widzewa mówi o 200-300 milionach złotych za sezon. Pozostali są nieco bardziej sceptyczni i mówią o kwotach rzędu 50-150 milionów.

Jak sytuacja wygląda w innych ligach europejskich?

  • W angielskiej Premier League przełamano ostatnio monopol BSkyB na pokazywanie meczy. Prawa na lata 2007-2010 zostały sprzedane łącznie za ponad 1 miliard 700 milionów funtów. W tym ponad 1,3 mld zapłaciła Sky a pozostałą część Setanta. Kto jaki pakiet kupił można znaleźć tutaj. To oznacza wzrost ceny praw do transmisji o 700 milionów funtów od ostatniego przetargu.
  • W lidze niemieckiej prawami do transmisji zarządza Leo Kirch. To jego wielki powrót po upadku jego imperium w 2002 roku. Kirch i jego nowa firma Sirius zagwarantowały wpływy z transmisji na poziomie 3-4 miliardów euro za 6 sezonów 2009-2015.
  • W lidze włoskiej, kluby porozumiały się odnoście wspólnej sprzedaży praw do transmisji. Oczekują, że od 2010 roku kontakt będzie wart 900 milionów euro (rocznie jak mniemam).
  • Przetarg w lidze francuskiej ma również wkrótce wystartować. Przedstawiciele klubów spodziewają się zarobić na nowym rozdaniu 750 milionów euro rocznie.
Jednym z elementów sporu w polskiej lidze jest także to czy kluby powinny sprzedawać prawa do transmisji indywidualnie czy wspólnie. Chciałbym przypomnieć, że w tym zakresie głos zabrała nawet Unia Europejska, która opowiada się za wspólną sprzedażą praw.
Komisja Europejska orzekła, że taka wspólna sprzedaż nie stoi w sprzeczności z prawem antymonopolowym. Natomiast raporty wydawane pod auspicjami Parlamentu Europejskiego wskazują, że taka kolektywna sprzedaż praw do transmisji sprzyja zasadom solidarności. Wiecej na ten temat można poczytać na stronach PE.

Ekstraklasa chciałaby sprzedać 6 pakietów:
1. Główny nadawca (prawo do relacji na żywo)
2. Pakiet czterech hitowych meczów w sezonie dla telewizji otwartej (po jednym z otwarcia i zamknięcia każdej rundy)
3. Magazyn ligowy w telewizji otwartej
4. Pakiet newsowy (prawo do bramek w informacyjnych programach)
5. Pakiet internetowy (dla jednego portalu)
6. Pakiet zagraniczny

Szykuje się ostra walka stacji TV.

wtorek, 6 listopada 2007

miliard dolarów za prawa do transmisji

Jak wycenić wartość marketingową drużyny? Najlepiej spróbować sprzedać prawa do transmisji TV z jej meczów na wolnym rynku.

Właśnie niedawno zostało ogłoszone, że reprezentacja Anglii warta jest ponad miliard sto tysięcy dolarów, za tyle bowiem zostały sprzedane prawa do transmisji jej meczów w latach 2008-2012. W tej kwocie 300 milionów dolarów to prawa do transmisji międzynarodowych a pozostała część to prawa na rynek brytyjski.

Nie możemy wyliczyć dokładnie ile warta jest sama reprezentacja, gdyż prawa były sprzedawane w pakiecie razem z meczami pucharu FA Cup, jednak na mój gust poniżej miliarda dolarów nie zejdzie.

wtorek, 30 października 2007

mundial bez zasady rotacji kontynentalnej

Komitet wykonawczy FIFA, który obraduje właśnie z Zurichu postanowił zerwać z zasadą rotacji kontynentalnej przy przyznawaniu organizacji Mistrzostw Świata w piłce nożnej począwszy od 2018 roku.

Zostało jedno ograniczenie - kontynent, z którego pochodzą kraje w którym były organizowane dwa poprzednie turnieje nie może być nagrodzony po raz trzeci.
Jednym z wytłumaczeń był fakt, że do wyścigu o organizację mundialu w 2014 stanęła tylko Brazylia z Ameryki Południowej.

A ja sobie myślę, że jednak to bardziej o pieniądze sponsorów i poziom organizacyjny w tym wszystkim chodzi.

czwartek, 11 października 2007

stadiony poligonem marketingowym

Właśnie przeczytałem ostatni wpis Michała Pola i leżę :) Agencja towarzyska z Innsbucku została sponsorem 4-ligowego włoskiego klubu piłkarskiego Trentino 1921. Dla wyjaśnienia: w Austrii prostytucja jest legalna, więc jest to normalna działalność gospodarcza, która jak każda inna firma może być także sponsorem.

Istotne są dwie kwestie etyczna i biznesowa. Na początek biznes.
10tys. euro zainwestowane szybko się zwróci, co widać po ilości odwiedzin strony internetowej. Grupa docelowa wybrana idealnie- głównie faceci, w sile wieku ;)

Z etyką Michał Pol nie ma wątpliwości pisząc:
"Won! - zanim obecność agencji na stadionach stanie się nowym trendem w futbolu, szukającym źródeł finansowania w zakazanych dotąd rewirach"

Nie jestem aż tak radykalny ale moim zdaniem to tylko świadczy o klubie i osobach nim kierujących. Biznesu agencji nie można zabronić. Włodarze klubu mogą jednak trochę rozsądniej używać główki.
Obawiam się jednak, że taki trend może postępować w futbolu. Dość przypomnieć, że to właśnie na stadionach najczęściej pokazywane są firmy prowadzące działalność hazardową w sieci- w Polsce np. nielegalną. To przesunęło granice etyki dość daleko. Jak widać stadiony są takim poletkiem marketingowym dla branż o wątpliwej reputacji.

W Polsce prekursorem jest pewna firma budowlana (celowo nie linkuję), która jak widać poniżej na screnshoocie cały czas ma swoją promocję.


niedziela, 30 września 2007

a o PGE ciągle cisza

Jakiś czas temu pisałem o największym budżecie w Ekstraklasie piłkarskiej, który klubowi z Bełchatowa zapewnił sponsor PGE. Trochę zmian zaszło od tego czasu, lecz ciągle nie jest wiele niewiadomych.
  • Mamy nową stronę internetową klubu z Bełchatowa.
  • Klub z Bełchatowa radzi sobie w lidze co najmniej przeciętnie.
  • Ciągle nic nie wiadomo o PGE i bynajmniej sponsoring w tym nie pomaga.
Sprawdza się stara piłkarska prawda, że pieniądze nie grają. Jestem bardzo ciekawy jaki wpływ ma PGE na wydanie pieniędzy, które dostał klub z Bełchatowa. Spektakularnych transferów nie było w ogóle. Z tego co czytałem w Gazecie.pl pieniądze poszły głównie na podwyższenie kontraktów dotychczasowym piłkarzom. Sprawa wygląda więc mocno na przejadanie ubiegłorocznego sukcesu.
Cóż, w polskiej piłce niewiele jest klubów z ogólnopolskim potencjałem marketingowym. Na pewno Legia, Wisła Kraków i Lech Poznań i dalej długo, długo nic.
Nie wiem kto jest odpowiedzialny za launch PGE na rynku, ale można to pokazywać, jako case na temat: jak źle realizować strategię sponsoringową.

środa, 26 września 2007

"teamwork is everything" czy "respect for individual"

Zakończył się pierwszy etap jednej z najsłynniejszych spraw sądowych, która dotyka sponsoringu sportowego. Chodzi oczywiście o Macieja Żurawskiego i proces z Telekomunikacją Polską.
Jak czytam w artykule w na portalu Gazeta.pl:

"Sąd Okręgowy w Warszawie orzekł, że wizerunek piłkarza polskiej reprezentacji był bezprawnie wykorzystywany w środkach masowego przekazu i innych publikacjach

Telekomunikacja Polska S.A. w ciągu najbliższych 14 dni będzie musiała w sześciu wydaniach "Przeglądu Sportowego" i jednym wydaniu "Piłki nożnej" zamieścić oświadczenie, że wykorzystywała wizerunek Macieja Żurawskiego bez jego zgody. Dodatkowo będzie musiała pokryć koszty procesu sądowego w wysokości 360 zł."

Rzecz jest bardzo ważna dla całego sponsoringu sportowego a już w szczególności dla sportów zespołowych. Dwie kwestie, na które trzeba będzie zwracać uwagę

1. Firmy wykładające pieniądze na sport będą musiały dodatkowo porozumiewać się z samymi zawodnikami, szczególnie jeśli chodzi o reprezentację kraju. To może być dodatkowy demotywujący czynnik w negocjacjach sponsoringowych i finalnym dojściu do porozumienia.

2. Zawodnicy przestali być bezwolnymi. Ich zdanie będzie się liczyć, co prawdopodobnie oznacza dla nich większe pieniądze.

Generalnie wyrok jest bardzo na rękę indywidualnościom występującym w grach zespołowych. Ze względu na swój wizerunek i dużą wartość marketingową będą mogli zyskać jeszcze więcej. Dla drużyn bez indywidualności oznacza raczej zwiększenie trudności w pozyskiwaniu sponsorów.

Ciekawie w tym kontekście będzie wyglądała kwestia sponsoringu polskich olimpijczyków przygotowujących sie do Pekinu przez PTC Era, PKO BP i Pocztę Polską. Wszak w tej ekipie indywidualności będzie mnóstwo.

TP zapowiedziała odwołanie od wyroku. Cóż, poczekamy zobaczymy.